• Wpisów:188
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:21
  • Licznik odwiedzin:16 244 / 1315 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zostańmy przyjaciółmi... Kurwa serio ?

 

 

- Więc wierzysz w drugą szansę?
- W drugą, trzecią, czwartą. Ile będzie trzeba. Pod warunkiem, że wiem, że walczę o właściwą osobę. Przecież nie przestaje się kochać człowieka tylko dlatego, że coś spieprzył.

... A może to ja coś spieprzyłam ?
Ale co mogę zrobić źle , kochając najważniejszego człowieka w moim życiu ?
Można: ,,źle" się martwić?
Nie spać po nocach ...
czekać , płakać ?

Wariuje...
W ogóle to można zwariować z miłości ?
 

 
... Pamiętam wszystko tak dokładnie, każdy jego dotyk , spojrzenie... jego piękne błękitne oczy , właśnie takich , których nie zapomina się nigdy. Pamiętam kiedy przytulając się do niego w kinie podczas filmu , który nie interesował nas kompletnie, myślałam tylko o tym żeby ten seans nie skończył się nigdy...
Dorośli ludzie siedzący pośród dzieciaków oglądających najnowszego Batmana ( wspomnę tylko , że była to bajka o klockach Lego ) możecie sobie tylko wyobrazić jak komicznie to wyglądało... Ale przecież nie to było ważne , najważniejsze było to , że mogłam spędzić z nim jedne z najpiękniejszych chwil jakie mogłam sobie wymarzyć.
Teraz kiedy jest gdzieś daleko , mój mózg ( albo jego resztki , bo chyba naprawdę zwariowałam) nadal nie pozwala choć na chwilę o nim zapomnieć , a serce cóż... chyba tak mocno nie biło nigdy ... a kiedy wiem , że za chwilę go zobaczę , mało nie wyskoczy... i chyba wolałabym żeby na jego widok przestało bić całkowicie tylko po to aby nie widzieć tego jak znów odchodzi...
Potem te smsy , które wysyłam do Niego non stop , żeby tylko miał pewność ,że w każdej chwili może na mnie liczyć , że Go kocham najmocniej na świecie i ...
zrobię wszystko by był szczęśliwy .
O losie...
... trochę się rozpisałam ale wybaczcie. Dawno nie dodawałam nic od siebie , ale czasami zdarzają się takie dni jak ten , kiedy natłok myśli nie pozwala normalnie funkcjonować i najlepiej kiedy mogę komuś opowiedzieć fragment mojego jak się okazuje monotonnego życia. kiedy zwykłe ,, kurwa'' +18 ) to za mało .

 

 
Świata po za nim nie widzę...
Jest wszystkim co mam...


 

 
Był i będzie najlepszą rzeczą jaka spotkała mnie w życiu... Mimo krótkiej znajomości pokochałam go do szaleństwa i tak już zostanie...
Boże... Ile może spotkać nas złego w ciągu jednego dnia ?

O nic już nie proszę , bo nawet nie mam już sił by prosić...
 

 
"Nie ma nic głupszego i bardziej upadlającego niż walka o czyjąś miłość."

~ Marek Hłasko
 

 
Oddam za Ciebie życie, a potem będę Twoim cichym aniołem stróżem...
Tak bardzo Cię kocham najdroższy...
 

 
Lotniska widziały więcej szczerych pocałunków niż ołtarze, a ściany szpitali słyszały więcej prawdziwych modlitw, niż ściany kościołów.

Wróć szybko najdroższy <3
 

 
Z kłamliwych splotów Twoich warg uszyłem linę.
Dziś powieszę na niej naszą relację.

- Michał Kellen
 

 
"Jaka była? Była inna, była wyjątkowa. Nie była przystosowana do tego toksycznego świata. Była trochę jak takie dziecko. Kiedy poszła golić nogi, wracała cała we krwi. Cieszyła się kiedy widziała balon. Jej nagłe wybuchy złości i pokręcony charakter, raz była słodką delikatną dziewczynką, a za chwilę dziką i namiętną kobietą. Bolało ją, że ktoś krzywdzi, że ktoś umiera, że są wypadki, że jest zło, że ludzie są zawistni, nawet to że dzi*ki są tanie. Ale przede wszystkim, wierzyła w miłość jak nikt inny i kochała, kochała najmocniej na świecie"
... I kochać nie przestanie...
 

 
Z perspektywy, którą daje wiek i dojrzałość, zrozumiał, jak bardzo ją wtedy kochał. I wciąż kocha, powiedziało jej coś w głębi duszy i nagle ogarnęło ją dziwne wrażenie, że wszystko, co przeżyli razem w przeszłości, stanowiło pierwsze rozdziały książki, której zakończenie jeszcze nie zostało napisane.

...Nadal kocham... wiesz ?
 

 
"Widzisz córeczko - powiedziała matka po chwili dłuższego namysłu. - Jeżeli on odsuwa Ci krzesło, kiedy siadasz, otwiera drzwi, kiedy wsiadasz, podaje płaszcz i ułatwia wejście do lokalu - to nie znaczy, że Cię kocha. Nie powinnaś mylić dobrych manier z zaangażowaniem.
Jeżeli trzyma Twoje włosy, kiedy wymiotujesz jak kot na imprezie, to nie znaczy że Cię kocha. Jeżeli się z Tobą przespał - to nie znaczy, że Cię kocha. Nawet jeżeli następnego dnia zadzwonił. Nawet jeżeli przespał się ponownie. Nawet jeśli sypia z Tobą od roku - to nie znaczy że Cię kocha i że do czegokolwiek się zobowiązał. Nawet jeśli mówi, że kocha, to może to oznaczać zupełnie coś innego...
Ja wiem Olu, że jesteś z innego pokolenia. Mamy równouprawnienie, kobieta może wysyłać sygnały tak samo jak mężczyzna, może podejmować inicjatywę i brać sprawy w swoje ręce. Ale kochanie, nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy kiedy naprawdę mu zależy. Nie goń, nie ścigaj, nie napieraj. To Ci się zwyczajnie nie opłaci.
Mężczyźni, Olu, to zdobywcy. Może Cię kochać, ale w momencie kiedy zaczniesz na niego naciskać po prostu ci ucieknie.
-To co mam zrobić mamo? - zapytała, jak wtedy, kiedy miała 13 lat.
- Nic kochanie. Czekać. "

"Pokolenie Ikea"

 

 
Nasza historia składa się z trzech części: początku, środka i końca. I choć w ten sposób rozwija się każda historia...
... nadal nie mogę uwierzyć, że nasza nie będzie trwała wiecznie.
 

 
"Gdy chce ją sfotografować nie mówię:
- Uśmiechnij się.
Mówię:
- Kocham Cię.
I ona się wtedy uśmiecha"
 

 
Czuję, jak serce rwie się do Ciebie.
Jak mam bronić, kiedy ich jest więcej?
Czuję, że to już koniec, to już koniec...


 

 
...

  • awatar Nadia11: Świetny wpis! :3 Zaapraszam do mnie! ;p
  • awatar Har-Magedon w sercach: To takie dosłowne.. nic więcej nie trzeba dodać. Jeśli zechcesz zapraszam do siebie,tworzę własną poezję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Nie pokonujcie oceanów dla ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla was kałuży."
-Fiodor Dostojewski

 

 
"Ta melancholia, która budzi się, kiedy uświadamiamy sobie, że pomimo upływu lat nadal coś czujesz do osoby, której nie chcesz znać jest większa niż bezkresny ocean. Wtedy nie masz pojęcia czy śmiać się czy płakać. Wszystko to, co było jasne i oczywiste przestaje mieć znaczenie, znika. Pierwsza prawdziwa miłość. Z czasem wydawało się, że to tylko zauroczenie, lecz kiedy spotykasz go po raz kolejny na zatłoczonym chodniku twoje serce doznaje nagłego ataku serca i przypływu gorąca palącego całe ciało. A ty? A ty nie wiesz co masz zrobić, bo wy już się nie znacie i znać nie chcecie. Gdyby to wszystko było takie proste. Gdyby cały ten proces miłości był tak jasny i oczywisty, zrozumiały. Wszystko zaczyna się tak normalnie. Najpierw ci się podoba - tylko tyle. Później zauważasz, że obchodzi Cię to, z kim gada i jakie ma koleżanki. Kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wypierasz się, że pod żadnym pozorem on ci się nie podoba, nie jest w twoim typie. W końcu przyznajesz się najlepszej przyjaciółce, że to zauroczenie. Trwa to dość długo. Uświadamiasz sobie, że zaczynasz czuć, że serce inaczej pyka - dochodzisz do wniosku, że go kochasz, ale udajesz przed sobą i innymi, że to nie prawda. Aż wreszcie po paru miesiącach wspólnego spędzania czasu przyznajesz już jawnie, że go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez jego widoku. Cały ten magiczny proces tylko po to, by później dowiedzieć się, że on cię nie kocha i nic dla niego nie znaczysz. Że wyobraziłaś sobie wszystko i żyłaś złudzeniami. Jak po tym wszystkim spojrzeć mu prosto w oczy i przebaczyć?
Czy dorosłość naprawdę polega na tym, że trzeba robić rzeczy, na które kompletnie nie ma się ani czasu, ani ochoty, ale trzeba, bo tak w y p a d a ? Skoro jesteś d o r o s ł y m człowiekiem, to znaczy, że bierzesz odpowiedzialność za swe czyny, a co za tym idzie robisz nie to, czego od Ciebie oczekuje środowisko i najbliżsi, ale to, co Twoim zdaniem Cię uszczęśliwia (byle z głową, rozsądnie - iść za głosem Serca, ale przy akompaniamencie Rozumu).
Jesteś dorosły, to Twoje życie i masz je AŻ jedno - rób to, co kochasz, a nie to, co inni myślą, że kochasz."